mentatmenuksięga gościmój profilmój avatararchiwumlinki
ulubienilicznik odwiedzinOtwierano tą stronę 3847 razyPowered by blogi aliasy www & piksele |
mentatZwyrodnialcy, III zasada dynamiki, mizan i pomysł na portalZgłosiłem niniejszy blog do konkursów na Blog Roku 2009, aby zwiększyć jego poczytność poprzez umieszczenie jego linku w spisach kandydatów (nie stać mnie na odpłatne umieszczenie i aktualizowanie tagów tego blogu w różnych internetowych wyszukiwarkach). W obu konkursach w ogóle nie było kategorii adekwatnej dla mojego blogu; kategorie były potworzone bez zdrowego rozsądku, wbrew zarówno podziałom tradycyjnym rodem z bibliotek (jak np. UKD) czy z dyscyplin naukowych takich jak medioznawstwo, jak i wbrew podziałom odpowiadającym głównym grupom tematycznym blogów pisanych w języku polskim. W podziałach tych np. nie uwzględniono takich tematów jak nauka czy sztuka, rozdzielono pisanie o sobie od pisania o swoich pasjach, połączono filmy z komiksami, oraz potworzono wiele analogicznych absurdów. W związku z tym organizatorzy przenieśli mój blog do kategorii: „O sobie”/ „Ja i moje życie”, co ma się nijak do treści mojego bloga, zarówno całego, jak i wpisów z samego rozpatrywanego 2009 roku. Pod względem objętości mój blog jest bardziej poświęcony kilku innym tematom, niż ja sam czy moje życie. Te tematy to: prawda, nauka, polityka, media, literatura czy apostazja.W konkursie na www.blogroku.pl sromotnie przegrałem, uzyskując tylko kilka głosów (głosowało się płatnymi SMSami; sam nie głosowałem i żadnego znajomego do wysłania SMSa nie namawiałem). W konkursie na www.wiadomosci24.pl postąpiono ze mną standardowo – otrzymałem email pt.: „Twoje zgłoszenie zostało odrzucone z konkursu”. Uzasadnienie odrzucenia mojego blogu przez W24 brzmi: „Witaj, przykro nam, ale zgłoszony przez Ciebie blog został odrzucony z konkursu Bloger 2009 Roku z następujących powodów: Dziękujemy za zgłoszenie. Żałujemy, ale niestety nie możemy dopuścić bloga do konkursu. Zawiera on informacje, doniesienia (http://mentat.blog4u.pl/archiwum-2009-3.html) zaskakujące, które nijak nie można zweryfikować (np: nic nam nie wiadomo na temat tego aby Polskapresse prowadziła działalność szpiegowską na terenie Polski). Możesz wziąć jednak udział w głosowaniu na Blogera 2009 Roku, które rozpocznie się 4 lutego 2010 roku. Zapraszamy! Zachęcamy jednocześnie do zapoznania się z serwisem Wiadomości24.pl, który jest organizatorem konkursu. Z serdecznymi pozdrowieniami, redakcja Wiadomości24.pl”. Analizując odmowę W24, można zauważyć że: 1) Nikt się nie podpisał, nie ma nikogo odpowiedzialnego za odrzucenie mojego bloga, autor odmowy anonimowo ukrył się za odpowiedzialnością zbiorową, za całym systemem portalu. 2) Uprzejmość odmowy jest rażąca jak uprzejmość USAńskich sąsiadów z homogenicznych domków, bo wiadomo po irracjonalnej odmowie że mnie nie lubią, więc „słodzenie” jest świadectwem jedynie hipokryzji, zakłamania i nieszczerości. 3) Zarzut, że nie można umieścić mojego blogu w konkursie, gdyż zawiera informacje zaskakujące i nie do zweryfikowania, jest absurdalny, ponieważ: a) blog nie jest gatunkiem literackim którego konieczną cechą jest zgodność z rzeczywistością, b) przyjęto do konkursu inne blogi, których treść - w oczywisty dla inteligentnego człowieka sposób - nie jest prawdą. 4) Uzasadnienie jest kłamstwem, gdyż ja pod adresem http://mentat.blog4u.pl/archiwum-2009-3.html nic nie pisałem o działalności szpiegowskiej Polskapresse, nawet nie użyłem tam w jakiejkolwiek odmianie terminu „szpiegować” ani nie pisałem czegokolwiek o zdobywaniu tajnych czy poufnych informacji w celu przekazywania ich wywiadowi przez Polskapresse. 5) Biorąc pod uwagę powyższe oraz odrzucanie lub warunkowe przyjmowanie konkretnych moich artykułów przez W24, a także akcje i promocje tegoż portalu, widać że portal ten skutecznie realizuje politykę swego wydawcy, czyli Polskapresse (Polskapresse Sp. z o.o., 02-672 Warszawa, ul. Domaniewska 41) która całkowicie należy do korporacji niemieckiej Verlagsgruppe Passau GmbH (http://www.vgp.de ) - a korporacja ta ma za zadanie m.in. wspieranie Izraela i imperializmu USA, co już opisałem w innym miejscu - http://mentat.blog4u.pl/archiwum-2009-3.html akapity: 5-11 (nie ma dla tego faktu znaczenia czy np. redaktor naczelny W24 świadomie wspiera zakłamaną politykę zagranicznej korporacji czy też jest nieświadomy co robi i niewtajemniczony, a zwyczajnie został wybrany na redaktora naczelnego przez korporację ze względu na jego osobiste wcześniejsze przekonania, poglądy i głupotę). Trzy dni temu, zaś, otrzymałem email od W24, zatytułowany „Dziękujemy za udział w konkursach na Dziennikarza Obyw atelskiego 2009 Roku i Blogera 2009 Roku”. O treści: „Serdecznie dziękujemy za udział w konkursach na Dziennikarza Obywatelskiego 2009 Roku i Blogera 2009 Roku. Tutaj znajdziecie relację z finałowej gali i wyniki konkursów... Przypominamy, że spośród osób, które oddały głos w obu konkursach... wylosujemy jednego notebooka... Pozdrawiamy...” Podczas gdy mnie wyrzucono z konkursu blogowego, na dziennikarza obywatelskiego nie startowałem i żadnego głosu w w/w konkursach na nikogo nie oddałem. Kwestia konkursów na blog to jedynie przykład jednego żołnierza z całej armii otaczających mnie absurdów, oszustw, kłamstw i bzdur. Ok. dwa miesiące temu zaprzestałem palenia papierosów, z tego powodu zwiększyłem spożycie pokarmów i przytyłem 5 kg, ok. tydzień temu wykonałem badanie krwi i okazało się że mam kilkukrotnie przekroczoną normę cholesterolu i trójglicerydów (trójglicerydy 688 mg/dl gdy norma to 50-200; „stężenie cholesterolu LDL nie może być wyliczone ze wzoru Friedewalda, ponieważ stężenie trójglicerydów jest powyżej 350 mg/dl”). Prawdopodobnie mam cukrzycę lub zniszczoną trzustkę (gdyż poziom cukru też był za wysoki). W związku z tym mam straszliwie przyspieszony puls, podwyższone ciśnienie krwi i łatwo się denerwuję. Gdy oglądam wiadomości w TV lub czytam je na Internecie czy w gazetach, mięsień sercowy boli mnie tępo, jakby pod uciskiem, czuję przyspieszone buzowanie krwi w głowie, klastrowo boli mnie potylica i czoło, krew cieknie z nosa. Umiłowanie prawdy wystawiło mnie na ataki Żydów, USAninów, relatywistów, newageowców, kapitalistów, oszołomów, kłamców i debili, i być może pęknie mi jakaś tętnica przez tą moją nadwrażliwość, przez kolejną abominację nadaną przez kogoś z powyższych. I ci wszystkowiedzący najlepiej w/w uznają że zdechłem bo jadłem niezdrowe mięso, bo robiłem zakupy w Biedronce i bo byłem ateistą... a ja zdechnę przez nich, przez ich kłamstwa i przez ich bezrefleksyjność. Jeśli ktoś mnie teraz zabije, to właśnie oni, nie cholesterol, geny czy Bóg, ale ci zwyrodnialcy... Żeby powyższe nie jawiło się jako konformistyczne bzdety, zaznaczam że wg ostatnich badań: a) poziom cholesterolu we krwi tylko w 1/3 zależy od tego co się spożywa, w 2/3 zaś od pracy wątroby (czyli wydajności wątroby, która to zależy od jej stanu zdrowia, wydzielanych hormonów i obecnego napięcia psychicznego); b) na choroby układu krążenia (zawały serca, udary mózgu, itd.) większe znaczenie ma poziom trójglicerydów niż cholesterolu; c) ja jestem na trzymiesięcznej diecie: nie jem mięsa (za wyjątkiem ryb), nie jadam nabiału, nie spożywam słodyczy, ani kawy, mocnych alkoholi, itp. Tak więc zabić mnie może tylko kolejne kłamstwo zapodane z uśmiechem w polskich mediach. Coś o tym jak kogoś ratuje USAńska armia, coś o humanitaryzmie Żydów, coś o walce polskiego wojska z terroryzmem, albo coś o globalnym ociepleniu, końcu świata w 2012 roku czy o plastrach wysysających z człowieka choroby, ewentualnie o kolejnych cudach trupa Jana Pawła II lub o tym że krzyż jest symbolem Europy od 3 tysięcy lat. Jak włączam telewizor, co rusz przełączam go na kolejny kanał, przed przełączeniem wydając z rozpaczy i bezsilności okrzyk „Kurwa!”. No bo na TVP, z misją oświaty społecznej, mam od rana horoskopy, specjalistów od psychologii czyli astrologów, feng shui, bioenergoterapeutów, jasnowidzów i inne kretyństwa. Potem mam na większości kanałów leczące plastry detoksykacyjne, naturalne maty ozonowe, stawianie tarota czy innych wróżb oraz SMSowe wyjaśnianie czy twój związek jest udany czy nie (no bo przecież to zależy od imienia i daty wydalenia z macicy). Za to w każdych wiadomościach masz jakąś negatywną informację o - bogu ducha winnych - Irańczykach, Arabach, Chińczykach czy Rosjanach i jakiś super news o cudownych Żydach czy Amerykanach, choć dla Polaków nie ma jakiegokolwiek znaczenie że jakiś Żyd uratował kundla czy jakiś USAnin zjadł najwięcej parówek. Ostatnio żenujące jest czepianie się przez władze i media polskie wszystkich państw wokoło, znamienne że przypomina to zachowanie Żydów i USAninów – coś w stylu: my jesteśmy pokrzywdzeni bo wszyscy nas nie lubią i się nad nami znęcają, dlatego należą nam się specjalne przywileje... Takie roszczeniowe i bezrefleksyjne nastawienie władz i mediów polskich ma obecnie miejsce głównie względem naszych sąsiadów ze Wschodu. Codziennie muszę się wstydzić za jakiegoś prezydenta, ministra, posła czy senatora, i najgorsze jest to że dziennikarze, albo są tacy durni że kłamstw polityków nie widzą, albo są tak egoistyczni że dla własnych korzyści (kariery, pieniędzy) chwalą kłamców, oszustów i zwyrodnialców... Niestety, to sprzężenie zwrotne dodatnie – to zniekształca postrzeganie rzeczywistości przez widzów i czytelników, czyli społeczeństwo, i następnie to ogłupione społeczeństwo głosuje w wyborach i referendach wg interesownej wizji świata przedstawianej przez polityków i rozpowszechnianej przez media. I rosną kolejne pokolenia zakłamanych egotycznych debili. To jak kłamią polscy politycy i polskie media jest odrażające oraz obrzydliwe, zarówno etycznie jak i intelektualnie. Jak kłamią (lub są niekompetentni, czyli są debilami nie nadającymi się na dziennikarzy czy osoby sprawujące funkcje państwowe) o Białorusi i Ukrainie, o Rosji i Chinach, o Izraelu i USA, o „terroryzmie” i walce z nim, o energii atomowej w Iranie, o zwycięstwach „demokracji” w Iraku i Afganistanie, o tym jak myśl steruje materią, człowiek zagraża Ziemi a dusza jest nieśmiertelna... Ponieważ wszystko jest materialne, mój umysł też, wywołuje to u mnie efekt opisany III zasadą dynamiki. Mianowicie, skierowane na mnie ogromne siły oszustw i głupoty (z mediów, od rodziny i znajomych) wywołują moją reakcję o równie wielkiej sile, agresji, bezkompromisowości i autorytaryzmie, w postaci moich wypowiedzi i tekstów o przeciwstawnej treści. Stąd moje „ostre” wypowiedzi – obrona (prawdy) o sile adekwatnej do ataku (bzdur). Już jako nastolatek zauważyłem że pewne kwestie, zagadnienia i tematy są w społeczeństwie szczególnie zakłamane i zniekształcone. Przypuszczam, że w tamtym okresie najbardziej mnie uderzyło zakłamanie dotyczące wojny w Iraku z 1991 roku i postaci Saddama ibn Husajna al Takriti. Wówczas to już odczuwałem jakiś moralny przymus aby przeciwstawić się temu zakłamaniu, i po pierwsze wywiesiłem w oknie swojego pokoju flagę Iraku i portret Saddama (co skończyło się agresją mojego ojca względem mnie, bo „kompromituję rodzinę”), a po drugie znalazłem w akademikach doktorantów arabskich i podjąłem u nich dwuletnią naukę języka arabskiego. Zaproponowano mi nawet „stypendium w Iranie”, co było dla mnie zaszczytem, jednak zakładałem że bardziej się spełnię walcząc piórem niż kałasznikowem. No i wymyśliłem wówczas typ tekstu publicystycznego, który nazwałem arabskim słowem „mizan”, czyli: waga. Miał to być artykuł na temat skrajnie zakłamany w mediach, który przedstawia przeciwny, zgodny z prawdą punkt widzenia, jest to jakby położenie prawdy na drugiej szali wagi szalkowej, gdy na pierwszej leżą ciężkie kłamstwa, podłe oszustwa i ogromne zniekształcenia. Toteż aby zrównoważyć pierwszą szalę, w technice mizan postanowiłem na drugiej szali kłaść wyselekcjonowane i tendencyjne fakty, wspierające prawdę, oraz subiektywne oceny i autorytety które także wspierają prawdę, jednak nigdy nie zakłamane, czy kłamstwa. Uznałem że ta technika mizan jest konieczna aby widz czy czytelnik znalazł się na poziomie obiektywizmu, zrównoważonych szal wagi, aby miał wybór z równoważnych opcji. Bo gdyby oszukiwanemu od lat przez wszystkie media obywatelowi, dać obiektywny opis danego zdarzenia, z wykazem zalet i wad (np. moralnych) obu stron konfliktu, ten człowieczek zawsze wybrałby jako właściwe to co popiera większość dostępnych mu polityków i mediów (np. poprzez dowód słuszności społecznej). Dr Joseph Goebbels miał – jak zwykle – rację, mówiąc, że „kłamstwo powtarzane tysiąc razy, zdaje się prawdą”, więc nie mając tysiąca telewizji i czasopism, trzeba jakoś zrównoważyć hipnotyczny skutek powielania przeciwnego bodźca, np. poprzez silne emocje, które w ludzkiej psychice równoważą powtarzalność (najlepiej przypominamy sobie to, co było wielokrotnie powtarzane, lub to czemu towarzyszyły silne emocje). Od założenia tego bloga, próbuję go rozbudować o nowe opcje, dodać muzykę, dokumenty do pobrania, zdjęcia czy PDFy które obiecałem, ale stale – przy wybieraniu opcji powiększenia miejsca na pliki – widzę komunikat: „w związku z aktualizacją oraz przebudową systemu blogowego opcja wyłączona”. Aby uzyskać zwiększenie objętości konta wysłałem płatne SMSy, i nic, nie mogę ich (punktów z nich) wymienić na pamięć którą mógłbym przeznaczyć na np. umieszczenie obiecanych czytelnikom skanów. Ujmując najdelikatniej – sprawia to na mnie wrażenie oszustwa, jest demobilizujące gdy nie mogę umieścić tu tego co chcę czy tego co uważam za konieczne, i w konsekwencji w ogóle odechciewa mi się dokonywania tutaj regularnych wpisów. W związku z powyższym pomyślałem, że powinienem wykupić właściwą domenę i założyć na niej niezależną stronę WWW, na której mógłbym umieszczać swoje teksty bez czyjejkolwiek cenzury, dodając do nich odpowiednie schematy, tabele, zdjęcia, filmy, utwory muzyczne czy pliki źródłowe lub załączniki, w dowolnej ilości i o dowolnej objętości, kiedy tylko uznam to za wskazane (co nota bene znacznie uatrakcyjniło by blog i przydało mu wiarygodności poprzez spełnianie zasady źródłowości). W realizacji tego projektu przeszkadza jedynie brak funduszy, koniecznych do wynajęcia serwera czy domeny, potrzebnych do kupowania dokumentów źródłowych, ewentualnie pokrycia opłat za połączenia z Internetem czy poświęcenia mojego czasu na dopracowanie tekstów. Gdyby powyższe się udało, mógłbym np. przynajmniej 2 razy w każdym tygodniu publikować tekst odnoszący się do aktualnych wydarzeń politycznych czy naukowych i podawać linki do niezakłamanego opisu tychże wydarzeń. Dodatkowo mógłbym np. wklejać fragmenty wywiadów i wystąpień video czy audio lub dokumenty w PDFie, aby uźródłowić czy uprzykładowić moje tezy. Mógłbym odpłatnie dopisać tagi mojego blogu do wyszukiwarek czy dodać w HTMLu dodatkowe opcje na moim WWW, jak np. fora, sondy, download, wyszukiwarki, galerie, itd. Być może ta moja strona WWW by się sama utrzymała, gdybym podał konto, na które, na cel strony, można wpłacać dowolne datki, skoro na tym marnym blogu (gdzie nie mogę nawet wkleić niczego powyżej 1 MB) mam poczytność w postaci blisko 4 tysięcy wejść (bez odpłatnego umieszczenia tagów blogu w wyszukiwarkach). Co o tym sądzicie? Wykupić domenę i poświęcić czas rozbudowaniu tego typu WWW, czy też to niewłaściwy pomysł, który nie przyniesie ani pożytku społeczeństwu ani się nie zwróci finansowo? PS. Jak czyta to jakiś rezydent z Rosji, Chin, Iranu, al Kaidy, Wenezueli, czy tp. systemów, to niech się do mnie śmiało zgłosi z propozycją współpracy, gdyż ja po pierwsze mam dość subiektywnego, hedonistycznego i zakłamanego oceniania wszystkiego wg relatywistycznych norm Zachodu, a po drugie przydały by mi się pieniądze na utrzymanie mojej homeostazy i rozbudowanie moich środków oddziaływania oraz ekspresji (przydałyby mi się „granty” na studiowanie danych zagadnień), po trzecie jestem absolwentem wyższej uczelni o ogromnej wiedzy ogólnej i o ustatkowanej psychice. Jedno mogę zapewnić – nigdy nie sprzedam swoich poglądów, zawsze będę pisał to co uważam za prawdę, a teraz widzę że najbardziej kłamie USA, Izrael i Polska (władze i media tych krajów, rozpatrując informacje docierające do Europy Środkowej i Wschodniej).
mentat 14/03/2010 12:22:54 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 2] Komentuj
Mój blog startuje do konkursów na blog 2009 rokuZapisałem swój blog do konkursów na najlepszy blog roku 2009 w Wiadomościach24.pl oraz w "Wybieramy Blog Roku 2009". Nie liczę na zwycięstwo, umiarkowanie liczę że mój blog w ogóle trafi na listę tych, na które można głosować. Organizatorzy drugiego konkursu wymagają komercyjnie zamieszenia linku ich konkursu na blogu, co niniejszym czynię:Opis odnośnikahttp://www.blogroku.pl/mentat,gwbgy,blog.html
mentat 10/01/2010 20:39:27 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 2] Komentuj
Niezależne podsumowanie 2009 rokuPolitykaTradycyjnie USA i Izrael najeżdżali i atakowali wszystko co się da, od stycznia po grudzień. Żydzi kontynuowali Masakrę Gazy (zwaną na Zachodzie Operacją Płynny Ołów), zabijając ponad 1350 osób, głównie cywilów. Rada Bezpieczeństwa ONZ wydała Rezolucję 1860 potępiającą atak Izraela i nakazującą mu natychmiastowe wycofanie się – wyjątkowo USA (stały członek Rady) nie dało weta (jak zawsze przy uchwalaniu rezolucji potępiających Izrael) a jedynie wstrzymało się od głosu. Izrael ogłosił że Rezolucja jest „niewykonalna” i przez kolejny tydzień prowadził ofensywę. Następnie Żydzi odgrodzili Strefę Gazy uniemożliwiając zarówno wyjście z niej jak i dostarczanie do niej pomocy humanitarnej. Prokuratorzy z Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze próbowali oskarżyć dowódców izraelskich o zbrodnie wojenne, jednak rząd Izraela uniemożliwił to poprzez utajnienie nazwisk żołnierzy. Następnie Izrael rozpoczął budowanie kolejnych swoich osiedli na terenach arabskich, z których ONZ nakazało mu natychmiastowe wycofanie wiele lat temu (łącznie Izrael łamie najwięcej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ spośród wszystkich krajów Ziemi, bowiem aż 68, jednak nie ponosi tego jakichkolwiek skutków gdyż wszelkie rezolucje mające go za to ukarać wetuje USA). Po obaleniu rządu Somalii przez USA w 1993 r. (Operacja w Mogadiszu) i destabilizacji politycznej w tamtym rejonie poprzez akcje Marins i CIA, porwania statków przez piratów somalijskich przybrały na sile. W 2009 r. wysłano przeciw nim floty NATO i UE, które nie odniosły żadnych sukcesów (Operacja Atlanta). W USA nowym 44. prezydentem został synkretyczny genetycznie i kulturowo negroid Barack Obama (a jego imię czterdzieści i cztery – jak pisał wieszcz). Obiecał zwolnienia podatkowe i zwiększenia kredytów (czyli to co Amerykanie lubią najbardziej), zlikwidowanie Rady Rosja – NATO, zablokowanie Rosji możliwości wejścia do WTO i likwidację sprzecznego z prawem międzynarodowym więzienia w Guantanamo. Więzienia nie zlikwidował, zwiększył liczbę żołnierzy okupujących Afganistan o 50 tys., zmienił hasło „wojna z terroryzmem” na „zagraniczne operacje kryzysowe” i dostał pokojową Nagrodę Nobla. W swoim przemówieniu podczas jej odbierania dosłownie cytował wystąpienia Duce, Hitlera czy Goebbelsa, rzucając hasła typu „pokój wymaga ofiar”. W Afganistanie odbyły się wybory prezydenckie, wygrał – oczywiście – pajacyk promowany przez USA Hamid Karzaj, osadzony na tym stanowisku siłą przez Amerykanów w 2004 r. Oczywiście zachodnie media całkowicie pomijają jego sposób rządzenia, jak np. wydanie ustawy, że mąż może więzić i głodzić żonę jeśli ta odmówi mu współżycia seksualnego – toż to typowy akt prawny promujący prawa człowieka. USA zaczęło się czepiać Iranu, jako kolejnego kraju z obfitymi zasobami ropy naftowej, który można by zaatakować i sobie podporządkować (zresztą CIA już w 1953 r. obaliła demokratycznie wybranego prezydenta Iranu dr Mohammada Mosaddeka i zadbała by nowe proamerykańskie władze skazały go za „zdradę stanu”). Władze USA zarzucają Iranowi, że nielegalnie tworzy wojskową technologię atomową oraz wspiera terroryzm. Iran zaś wpuszcza inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej gdzie i kiedy oni chcą, co owocuje kolejnymi pochlebnymi dla Iranu raportami tejże agencji. Problem polega na tym, że wystąpień władz Iranu podczas których powołują się na konkretne raporty oraz wystąpień samych inspektorów MAEA się w mediach na Zachodzie nie emituje, lecz zamiast tego emituje się ogólnikowe - nie wsparte żadnymi dokumentami prawnymi – oskarżenia zachodnich polityków względem Iranu. Analogicznie jest w kwestii wspierania terroryzmu przez Iran – wszyscy schwytani zamachowcy islamscy nie mają nic wspólnego z Iranem, za to najczęściej są z Arabii Saudyjskiej, czyli z kraju sojuszniczego USA, gdzie bazy wojskowe USA stoją od dziesiątek lat (sam Osama ibn Laden jest z Arabii Saudyjskiej, gdzie był milionerem, zanim nie wyjechał, rezygnując z bogactwa aby ryzykować własne życie w walce przeciwko najeźdźcom). W ostatnich miesiącach CIA zintensyfikowała swoje działania w Iranie, infiltrując inspektorów MAEA, porywając fizyka irańskiego oraz przedstawiając fałszywe dokumenty jako potwierdzenie zbrodniczych knowań Iranu. Jako że nikt nie poniósł kary za sfałszowanie dokumentów w kwestii posiadania broni masowej zagłady przez Irak Saddama ibn Husajna al Takriti oraz w kwestii wspierania przez niego terroryzmu, można oczekiwać że USA podejmie analogiczne działania względem Iranu. Zresztą największy pupil USA, czyli Izrael, otrzymał broń atomową właśnie od USA, co było złamaniem najważniejszych międzynarodowych aktów prawnych, gdyż prócz tego że Izrael nigdy nie podpisał dokumentów MAEA i nigdy nie wpuścił do siebie inspektorów tej agencji, to jeszcze jest najgroźniejszym państwem na Bliskim Wschodzie, gdyż rozpętał najwięcej wojen w tamtym rejonie (8 razy zaatakował kraje arabskie i cały czas okupuje ziemie z których dziesiątki lat temu ONZ nakazało mu „natychmiastowe wycofanie”). W Wenezueli CIA znowu próbowało odsunąć od władzy prezydenta Hugo Chaveza (w 2002 r. CIA zainicjowało zamach stanu, lecz po dobie Chavez wrócił do władzy gdyż domagali się tego obywatele organizując masowe demonstracje na ulicach). W 2009 r. referendum wykazało że obywatele pragną by Chavez był prezydentem kolejną kadencję (wprowadzając socjalizm diametralnie przyspieszył rozwój kraju oraz poprawił sytuację ludzi niezamożnych). Kolumbia (która w 2009 r. podpisała umowy na stacjonowanie w niej baz USA) ujawniła zapisy cyfrowe z których wynikało, że Chavez sponsoruje terroryzm. Weryfikacja tego zdarzenia przez Organizację Państw Amerykańskich wykazała, że Kolumbijczycy kłamali, zgodnie z rozkazami z USA. Po zwycięstwach Chavez przemówił: „W 2012 roku będą wybory. Jeśli Bóg nie postanowi inaczej i jeśli lud nie zadecyduje inaczej, ten oto żołnierz znów będzie kandydatem!”. Nie umiejąc tknąć Chaveza, USA zajęło się jego przyjacielem – prezydentem Hondurasu Manuelem Zelayem, także wprowadzającym socjalizm i odnoszącym sukcesy gospodarcze. W 2008 r. USA wstrzymało import owoców z Hondurasu, racjonalizując że zawierają one bakterie salmonelli (które to mogą występować jedynie w mięsie, jajach, mleku i ich przetworach). W odpowiedzi na embargo Zelaya wystąpił w telewizji, zjadając surowe owoce „na żywo” i zarzucając USA, że kłamią oraz mszczą się za jego współpracę z Chavezem. Gdy Zelaya chciał dołączyć swój kraj do Boliwariańskiej Alternatywy dla Ameryki (alternatywnego porozumienia gospodarczego względem Strefy Wolnego Handlu Obu Ameryk, stworzonej i kontrolowanej przez USA), CIA dokonała przeciw niemu zamachu stanu. W czerwcu 2009 r. został aresztowany i oskarżony o „zdradę stanu” (analogicznie jak wszyscy politycy obaleni przez CIA, którym udaje się przeżyć zamach). Wszystkie organizacje międzynarodowe potępiły zamach stanu na Zelayę i dla obserwatorów stało się jasne, że USA próbuje podporządkować sobie również Amerykę Południową. USA osadziło swoje dodatkowe oddziały w Kolumbii oraz na wyspach Ameryki Południowej, amerykańskie samoloty zaczęły naruszać przestrzeń powietrzną Wenezueli, itd. Chevez stwierdził: „Jest to częścią szerzej zakrojonego planu, zgodnie z którym Waszyngton chce obalić rządy lewicowych państw Ameryki Łacińskiej”, a Fidel Castro potwierdził: „Przyjazny uśmiech i afroamerykańskie oblicze prezydenta USA Baracka Obamy skrywają prawdziwe, złowrogie zamiary Waszyngtonu wobec Ameryki Łacińskiej”. Międzynarodowe organizacje humanitarne potwierdziły, że – wbrew oświadczeniom polityków - w krajach Europy Środkowowschodniej (m.in. w Polsce) mieściły się tajne bazy CIA, w których torturowano jeńców, a sąd włoski skazał zaocznie 22 agentów CIA i pilota sił powietrznych USA za porwanie muzułmańskiego duchownego (USA oczywiście nie wydało swoich przestępców i nie zastosowało się do wyroku sądu). W USA wybuchł wielki kryzys ekonomiczny, dokładnie tak jak przewidział to dr Karol Marks ponad 100 lat temu (nie tak jak przeczytał to w prognozach ekonomicznych tokarz Krzysztof Jackowski miesiąc wcześniej). Polski kryzys nie dotknął, głównie dlatego że nie wprowadzono jeszcze chwiejnej waluty euro, ale na nieszczęście ma się to szybko zmienić. Z USA kryzys rozprzestrzenił się na inne kraje Zachodu, które – wbrew wyznawanej doktrynie kapitalizmu – zaczęły socjalistycznie rozdawać państwowe pieniądze plajtującym przedsiębiorstwom i osobom prywatnym – dokładnie tak, jak przewidział to Marks. Dług publiczny w USA osiągnął taką wartość, że opatentowano nowy kalkulator aby się pomieściły wszystkie jego cyfry. W Ameryce drastycznie wzrosło bezrobocie oraz ekonomiczna mediana – tzn. jeszcze więcej ludzi zbiedniało i jeszcze większa ilość dóbr trafiła do jeszcze mniejszej ilości bogaczy (zawsze w USA wskaźnik PKB nie był odzwierciedleniem średniej zamożności obywateli, gdyż zdecydowana większość z nich żyła na skraju nędzy a coraz bardziej bogaciła się tylko nieliczna garstka bogaczy). W wielu krajach zwyciężyły w wyborach partie prosocjalistyczne czy prokomunistyczne, wykorzystując rozczarowanie zakłamaną demokracją i niesprawiedliwym kapitalizmem, np. w Norwegii – Norweska Partia Pracy, w Portugalii – Partia Socjaldemokratyczna. Tuż po śmierci ostatniego spowiednika Jana Pawła II, Benedykt XVI (który młodość spędził walcząc w Wehrmachcie) wydał dekret o heroiczności cnót swego poprzednika i Piusa XII, który popierał hitlerowców, urządzając dla nich msze i świecąc ich broń. Jedynie Żydzi (bo im wszystko uchodzi płazem) zdecydowali się skrytykować wyniesienie na piedestał moralny papieża, który pochwalał agresję III Rzeszy. Dzięki działaniu policji i mediów, udało się ujawnić - tuszowane przez Kościół przez dziesięciolecia - masowe przypadki molestowania, gwałcenia i bicia dzieci przez księży oraz zakonnice. M.in. wyszło na jaw, że w Irlandii w archidiecezji w Dublinie (jednej z wielu) przynajmniej 46 księży przez dziesiątki lat wykorzystywało seksualnie przynajmniej kilkaset dzieci, i że władze kościelne doskonale o tym wiedziały, jednak nie ujawniały tego aby nie obniżać autorytetu Kościoła. Dzięki nagraniom z telefonów komórkowych ujawniono że m.in. w Polsce w Studzieniczej Siostry Franciszkanki biją i znęcają się nad upośledzonymi dziećmi, którymi oficjalnie się opiekują w Domu Pomocy Społecznej. Kościół najpierw zaprzeczył, a następnie – widząc że dowody są nie do podważenia – wyraził „głębokie ubolewanie” nad tym faktem. Chrześcijanie szwajcarscy w referendum uchwalili zakaz budowania minaretów przy meczetach (czyli wież przy świątyniach islamskich), „gdyż stanowią wyraźny symbol terroryzmu”. Za to wszystkie państwa europejskie zignorowały zakaz wieszania krzyży w szkołach publicznych, jeśli uczniowie bądź ich rodzice sobie tego nie życzą, wydany przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Polski sejm poszedł w tej kwestii – jak zwykle – drogą absurdu, wydając Uchwałę o ochronie wolności wyznania, która jest wewnętrznie sprzeczna gdyż promuje krzyż oraz sprzeczna z Konstytucją, Kratą Praw Człowieka, Konkordatem i wyrokiem Trybunału w Strasburgu. Na dodatek, tego roku ksiądz Tadeusz Rydzyk obronił swój doktorat na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, napisany o sobie samym (o sukcesie własnej rozgłośni radiowej) – wbrew wszelkim zasadom naukowości, wszystkich 11 członków komisji egzaminacyjnej było za przyznaniem mu tytułu doktora. W Unii Europejskiej został ratyfikowany i zaczął obowiązywać Traktat Lizboński (Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską). Jeszcze bardziej: wypaczył prawo obowiązujące na kontynencie, przyhamował rozwój państw i ograniczył wolność obywateli. Państwa członkowskie UE straciły suwerenność na rzecz przekształcenia UE (jako umowy międzynarodowej) w osobowość prawą oraz przez wprowadzenie zasady że prawo unijne jest ważniejsze niż konstytucyjne i przez ograniczenie liczby komisarzy unijnych, tak aby 1/3 państw członkowskich nie miała w Unii swojego komisarza. Dodatkowo zatwierdzono, że od 2014 r. do wydania decyzji przez UE nie będzie potrzebna zgoda wszystkich państw członkowskich, a jedynie wola większości. Zwiększono liczbę obywateli koniecznych do tego, aby mogli oni wystąpić z inicjatywą ustawodawczą do miliona – czyli aby w UE cokolwiek zmienić potrzeba teraz zebrać milion podpisów. Wprowadzono Kartę Praw Podstawowych, która np. zakazuje kary śmierci i wysyłania więźniów do pracy (gdy utrzymanie więźnia to 2300 zł miesięcznie) oraz sądzenia drugi raz za to samo (nawet jak po wyroku uniewinniającym odnajdzie się dowody zbrodni - ne bis in idem procedatur); zakazuje kapitalistycznego kontrolowanego handlu narządami, klonowania i udoskonalania genotypu ludzi, co jest w sprzeczności z innym punktem o wolności badań naukowych, co zatamuje rozwój nauki w Europie, i ponadto co może doprowadzić do braków w bankach krwi, narządów i komórek rozrodczych; nakazuje równość wszystkich, ofiar ze zbrodniarzami, idiotów z geniuszami, i sprzecznie z tym: „specyficzne korzyści dla płci niedostatecznie reprezentowanych” (czyli równiejszą równość – jak w „Folwarku zwierzęcym” - dla kobiet i homoseksualistów); na końcu Karta wprowadza zakaz interpretowania jej mętnych i wieloznacznych praw. Traktat Lizboński wprowadzono wszędzie wbrew woli społeczeństwa, czyli klasycznie jak na demokrację przystało. Jedynie w Irlandii rząd nie zadecydował sam, a poddał ratyfikację Traktatu pod głosowanie w ogólnonarodowym referendum, i oczywiście obywatele opowiedzieli się przeciw niemu. Wówczas uruchomiono ogromy przemysł marketingowy (za pieniądze podatników UE), który w kilka miesięcy przekonał ludność że Traktat jest dobry, urządzono nowe referendum i Traktat przyjęto. Analogicznie miała się kwestia wstąpienia Polski do Unii – 85 proc. obywateli było przeciw, uruchomiono gigantyczny marketing (za nasze pieniądze), kłamliwe reklamy przekonały społeczeństwo do tego że UE jest dobra, i Rzeczpospolita wstąpiła do Unii. Dzięki tej decyzji splajtowały polskie stocznie, kopalnie i zakłady przemysłowe, zubożali rybacy, rolnicy, itd. dzięki licznym limitom, zakazom oraz normom (np. Unia narzuciła Polsce taki limit na mleko, że nie pokrywa on nawet krajowego zapotrzebowania, i trzeba kupować droższe od bogatych państw które w Unii rządzą). Oczywiście rządzący Polską jednogłośnie chwalili się aktywacją Traktatu Lizbońskiego – m.in. Tusk, Kaczyński i Kwaśniewski nazwali to wydarzenie „wielkim sukcesem” (mimo że ludzie w wielu krajach protestowali na ulicach, powołując się na fakt sprzeczności Traktatu z konstytucjami, np. w Wielkiej Brytanii, Słowacji czy Austrii). W Polsce tradycyjnie potworzono nowe sejmowe komisje śledcze, które znowu zaimponowały kreatywnością w dziedzinie absurdów, tym razem poprzez przesłuchiwanie samych siebie i wydawanie wyroków o samych sobie. W poznańskim zoo pojawił się problem dla PiS – słoń Ninio, który nie miał ochoty na seks – radny Michał Grześ tak przemawiał w tej drażliwej sprawie: „Nie po to wydawaliśmy 37 mln zł na największą w Europie słoniarnię, aby mieszkał w niej słoń gej. Mieliśmy mieć stado słoni, a skoro Ninio woli kolegów od koleżanek, to w jaki sposób spłodzi potomstwo? Jak takie zachowanie wytłumaczą rodzice swoim dzieciom?! Obawiam się też, że niewyżyty słoń może stanowić zagrożenie!” (gwoli ścisłości należy wyjaśnić, że Ninio nie osiągnął dojrzałości seksualnej i dlatego nie interesuje się seksem). Rząd Polski zaprosił wojska USA do stacjonowania w Polsce, podpisał niekorzystne i sprzeczne z Konstytucją umowy, i wbrew opinii polskiego społeczeństwa, od marca w Polsce stanie amerykańska baza (jako wydzielony z kraju region autonomiczny). Podczas gdy wszędzie indziej rządy próbują wyrzucić ze swoich terenów bazy USA – np. w Kirgistanie czy Japonii (ponad 21 tys. Japończyków protestowało przeciwko istnieniu bazy na Okinawie, jednak USA nie ma jej gdzie przenieść bo gubernator zależnej od USA wyspy Guam także sprzeciwia się jej umieszczeniu na swoim terenie). Tusk spełnił kolejną (po wycofaniu wojsk z Iraku) przedwyborczą obietnicę - Rzeczpospolita rozpoczęła uzawodowienie armii – zakończono obowiązkowe pobory do wojskowej służby zasadniczej. Po zlikwidowanych jednostkach wojskowych zostało ponad 100 kościołów garnizonowych, które cały czas utrzymywane są za pieniądze MON, czyli za nasze podatki, choć dla żołnierzy nie odprawia się tam ani jednej mszy. Obecnie posada kapelana wojskowego w takim kościele jest najbardziej atrakcyjną fuchą w Polsce. Za to w ramach (oficjalnie) oszczędności, Polska wycofała swoich żołnierzy z prestiżowych misji pokojowych ONZ – ze Wzgórz Golan, Libanu i Czadu (gdzie uzyskiwała zwrot 60 proc. wydatków). No i zintensyfikowała swoje działania wojskowe podległe już nie pokojowemu i ogólnoziemskiemu ONZ ale interesom USA, np. wysyłając kolejne oddziały do Afganistanu (gdzie nie ma misji ONZ ale jest misja samego NATO, i gdzie praktycznie nie ma zwrotu wydatków). Jak to bywa standardowo w demokracji, rząd polski uczynił to wbrew opinii zdecydowanej większości obywateli – gdyż (wg różnych sondaży) 70-90 proc. Polaków było przeciw stacjonowaniu w Afganistanie. W wyniku tej polityki w 2009 r. zginęły tysiące afgańskich cywilów, a tamtejsi partyzanci zabili 8 polskich okupantów. Sprawa mordu w afgańskim Nanghar Kel, kiedy polscy żołnierze pozabijali cywilów, została wyciszona – sprawców pozwalniano do domów, pokasowano strony opisujące mord w Internecie. Rząd polski uroczyście ogłosił że w styczniu 2010 r. zacznie uzbrajać myśliwce F-16, kupione od USA 4 lata temu (przez te lata 48 maszyn – po 18 mln dolarów - było bezużytecznych). Kataklizmy i katastrofy W lutym amerykański satelita Iridium 33 wleciał nad Syberię i zderzył się z rosyjskim satelitą Kosmos 2251 – było to pierwsze w historii zderzenie sztucznych satelitów Ziemi. Kosmos od lat nie działał a Amerykanom z National Geographic wysiadły w tundrze komórki. Jak co roku woda zalała Europę, bo Unia Europejska wyznaczyła obszary Natura 2000 (w Polsce to 11 proc. powierzchni), na których nie wolno prowadzić prac irygacyjnych, sadzić, osuszać, obudowywać i zmieniać koryt wodnych czy budować wałów przeciwpowodziowych. W środkowej Italii zginęło ponad 290 osób w wyniku trzęsienia ziemi. Na Sumatrze ponad 1100, na Samoa ponad 113. W Iranie miała miejsce katastrofa samolotu, w której zginęło 168 osób. W Rosji w nocnym klubie w Permie spłonęło ponad 100 osób. W Sajanogorsku, na ekologicznej Syberii eksplodowała ekologiczna elektrownia rzeczna, zabijając ponad 70 osób (czyli więcej niż elektrownia atomowa w Czarnobylu). Pojawił się nieszkodliwy wirus A-H1N1 i media tak go zdemonizowały że w krajach Zachodu wybuchła panika (bo idioci z WHO aby wyłudzić fundusze wykreślili z definicji pandemii zjadliwość, przez co byle katar – jako choroba występująca na kilku kontynentach – zaczął spełniać wyznaczniki pandemii). W kwietniu spłonął hotel socjalny w Kamieniu Pomorskim, zginęło tam 23 pracowników Nafty, bezrobotnych i bezdomnych (których przeniesiono tam po wyeksmitowaniu z mieszkań za które nie płacili czynszu lub w efekcie dewastacji mienia). Tak dużą liczbę ofiar w tak niskim budynku (tylko 2 piętra) wyjaśnić można jedynie faktem, że mieszkańcy mieli w domu zgromadzone duże ilości spirytusu i napojów spirytusowych a znaczna część z nich była w stanie odurzenia alkoholowego. Na cześć tych zmarłych robotników oraz bezrobotnych prezydent Kaczyński zarządził kolejną żałobę narodową, oddając cześć pamięci ich bohaterskich, patriotycznych i społecznych czynów. W ten sposób dowiedzieliśmy się że Polska jest obecnie w najtragiczniejszym okresie swojej historii – przez cały okres II Rzeczpospolitej, okupacji i Polski Ludowej mieliśmy 9 żałób (przez 73 lata), po upadku komunizmu w III Rzeczpospolitej żałób było już 12 (w ciągu 18 lat), a od kiedy prezydentem jest Kaczyński żałoba przypada średnio co pół roku. Literatura W literaturze nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Nagrody jak zwykle podostawali konformistyczni plagiatorzy i synkretyści, pozbawieni kreatywności. Dobitnym przykładem jest tutaj Nagroda Literacka im. Józefa Mackiewicza dla Bronisława Wildsteina. Nagroda ta została stworzona w 2002 r. na cześć antyrosyjskiego i antysocjalistycznego publicysty, który walczył pod dowództwem ostatniego w Polsce dyktatora J. Piłsudskiego a potem współpracował z III Rzeszą, co zaowocowało ściganiem go przez AK oraz władze Litwy, Polski Ludowej i ZSSR. Mackiewicz uciekł na Zachód i tam Kongres USA nadał mu funkcję eksperta od zbrodni dyktatorów komunistycznych. Laureat Wildstein, który nie umie skonstruować logicznie trzech zdań pod rząd, spędził swe życie analogicznie. Populistyczny tendencyjny publicysta, wydalony za niegodne zachowanie z trzech szkół, który nawet nie potrafił skończyć studiów filologicznych, również uciekł na Zachód. Tam rozpoczął „karierę” dziennikarską pod opieką i za pieniądze USA, np. w Radiu Wolna Europa założonym, kontrolowanym i sponsorowanym przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Po upadku w Polsce komunizmu wrócił jako triumfator, został członkiem trzech lóż masońskich, ukradł i rozpowszechnił listę infiltrowanych przez SB z IPNu (tzw. lista Wildsteina), a potem PIS uczyniło go Prezesem TVP i Kaczyński nagrodził Krzyżem Odrodzenia Polski. Z powodu swojego niegodnego zachowania został wyrzucony z „Rzeczpospolitej”, odwołany z Zarządu TVP, oskarżony przez Daniela Olbrychskiego o donosicielstwo i przegrał proces sądowy z prof. Zdzisławem Markiem, któremu zarzucił „skrywanie morderców”. Tegoroczną nagrodę – jak widać – dostał za poglądy a nie osiągnięcia, za bezkompromisowe i bezrefleksyjne propagowanie haseł typu: komunizm zły, Rosja zła – USA i Izrael dobre (bo nie dość że nie ma talentu literackiego, co i mnie można zarzucić, to i jest oszołomem którego teksty stanowią racjonalizacje a nie dociekanie prawdy). Telewizja Zakończono emisję najdłuższego serialu w dziejach Ziemi – oczywiście amerykańskiego – „The Guiding Light”, opery mydlanej emitowanej od 1937 r. w radiu i od 1952 r. w telewizji. Serial w telewizji doszedł do 15 762 odcinków (oczywiście zaprzestano jego produkcji tylko z powodów finansowych – spadła oglądalność i dochody, bo wymarli sympatycy serii). Standardowym przykładem produkowanych na Zachodzie serii (seriali, programów) stała się denna „BrzydUla” - TVN zakończył emisję tego polskiego serialu, jednakże był on oparty o koncepcję „Brzyduli Betty” amerykańskiej, która to z kolei była plagiatem oryginalnej i odkrywczej „Brzyduli” z Kolumbii z 1999 r. Jak zwykle, Zachód okazał się i w tym roku niekreatywny, jadący na cudzych sprawdzonych pomysłach i w dodatku tak je modyfikujący, że wychodziły beznadziejne artystycznie produkty. Film W filmie rok 2009 to kolejny rok tragedii intelektualnej i artystycznej. Wysokonakładowe i bezmyślne komercyjne szmiry jak kolejny: Harry Potter, X-Men, Underworld, Star Trek, Terminator, Transformers, Epoka lodowcowa, Alvin, Piła i Piątek trzynastego. Tradycyjnie: bezmyślni, zaćpani i posuwający wszystko co się nada aktorzy (którzy nie pełnią roli ambitniejszej od kukiełki) pozostają idolami oraz autorytetami moralnymi i intelektualnymi, a np. o scenarzystach się zapomina. W Szwajcarii zatrzymano reżysera Romana Polańskiego, za zgwałcenie 13-latki w USA w 1978 r. Polański przyznał się wówczas do winy aby uzyskać zwolnienie z aresztu, po czym uciekł z Ameryki licząc że jako VIP nie zostanie wydany przez żaden inny kraj który z USA ma umowę o ekstradycji. Na całej Ziemi, zaś najliczniej w Polsce, odezwały się gromkie głosy protestu przeciwko „zdradzieckiemu” aresztowaniu reżysera przez Szwajcarię – głosy te wołały, że ze względu na jego sławę, Polańskiego nie wolno aresztować i że jest niewinny (choć się przyznał, choć uciekł przed procesem). Nie licząc licznych remakeów, na uwagę z filmów 2009 r. zasługuje jedynie: „Dystrykt 9” (spośród filmów mi znanych, czyli głównie amerykańskich, bo tylko te są reklamowane w mojej ojczyźnie i te stanowią ponad 90 proc. w polskich kinach i telewizji). Reprezentatywnym gniotem tego roku jest „Avatar” Jamesa Camerona – budżet tego filmu jest na trzecim miejscu wśród budżetów filmowych wszech czasów. Ludzie odnajdują planetę zamieszkiwaną – oczywiście - przez humanoidy, wyruszają tam aby wydobywać surowce i – o zgroza - niszczyć nieskażoną przyrodę. Choć mamy XXII wiek i swobodnie latamy do innych systemów planetarnych, ludzie nie potrafią wyleczyć sparaliżowanego gostka, więc tworzą dla niego avatara – humanoida wyprodukowanego na zasadzie inżynierii genetycznej, który wygląda jak te obce humanoidy ale ma ludzkie geny i którym sparaliżowany steruje – uwaga – myślami. W końcu to o wiele prostsze niż połączyć przerwany rdzeń kręgowy. Kaleka oczywiście zakochuje się w ekologicznej obcej i przeciwstawia nieekologicznym ludziom. Słusznie portal BBC nazwał ten gniot „Tańczącym ze smurfami” (bo to plagiat „Tańczącego z wilkami”, z tym że tubylcy są niebiescy). Więc to kolejny rok jechania po modzie, picowania efektów wizualnych w beznadziejnie nudnych i absurdalnych opowieściach filmowych, których fabuły są na poziomie niskobudżetowych filmów porno. Gry Niestety w grach komputerowych sytuacja roku 2009 prezentuje się analogicznie jak w produkcjach filmowych – przeważają amerykańskie gnioty z odpicowaną grafiką, stanowiące lub kontynuacje lub kalki wcześniejszych pomysłów. Po prostu korporacjom chodzi tylko o zysk, więc nie zaryzykują wprowadzając coś nowego bo – a nuż - mogłoby się nie sprzedać. Ostatnim wydarzeniem które miało znaczenie w tej dziedzinie, było ukazanie się gry Mount & Blade, która w FPP połączyła RPG ze strategią w antylinearnej wiernej symulacji średniowiecza. No ale grę tą zrobili amatorzy z Turcji a nie jakaś zachodnia korporacja (i było to w 2005 r.). Muzyka W muzyce największym wydarzeniem – dzięki zachodnim mediom – stała się śmierć Michaela Jacksona, jedynej istoty która przerażała rodzinę Adamsów. Równie dobrze Jackson mógłby umrzeć dekadę wcześniej, gdyż pod koniec życia nie tworzył, tylko odgrzewał stare kawałki i się procesował oskarżany o liczne molestowania oraz czynności pedofilskie. Nauka W nauce wydarzyło się wiele, lecz się o tym nie pisze bo to nie jest widowiskowe (a przecież w kapitalizmie chodzi o oglądalność i poczytność, czyli o pieniądze). Odkryto kilkadziesiąt planet w układach pozasłonecznych – dziś już potwierdzono odkrycia ponad 400 planet pozasłonecznych w ponad 300 systemach gwiezdnych. M.in. odkryto najmniejszą planetę skalistą COROT 7-b, która obiega swoją gwiazdę po najmniejszej ze znanych nam orbit (0,017 j.a.) oraz oryginalną planetę WASP-17b, która obraca się w przeciwną stronę niż jej słońce i będąc dwukrotnie lżejszą od Jowisza ma dwa razy większą od niego średnicę. W tym roku NASA wyprowadziła na orbitę sondę Kepler, która swym blisko metrowym zwierciadłem będzie wyszukiwała kolejne nieznane nam planety, co powinno zaowocować odkryciem kolejnych ponad pół tysiąca takich obiektów w ciągu 4 lat. Europejska Agencja Kosmiczna wystrzeliła zaś teleskopy Herschel i Planck, badające ewolucję Wszechświata. Wahadłowce dostarczyły panele słoneczne na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Odkryto pokłady wody na Księżycu, na dnie krateru Cabeus (prawdopodobnie pochodzącą z komet i meteorytów). Oficjalnie potwierdzono odkrycie 112. pierwiastka i zaproponowano aby nazwać go kopernik (copernicium, Cn – to już 20-sty pierwiastek stworzony przez ludzkość). Wielki Zderzacz Hadronów w Genewie, o długości 27 km, najpierw naprawiono po zeszłorocznej awarii, następnie dzięki niemu zarejestrowano miony i ustanowiono rekord energii w zderzaczu wynoszący 1,18 TeV (teraelektronowoltów), a potem ptak upuścił kawałek bagietki do instalacji chłodzącej i znowu nastąpiła awaria poprzez przegrzanie nadprzewodzących magnesów. IPN opublikował wyniki badań dotyczące ofiar II wojny światowej – okazało się że naziści zabili ok. pół miliona mniej Polaków, niż podają podręczniki do historii – analogicznie powinno się zmodyfikować liczbę ofiar holokaustu, jednak tego nikt się nie podejmuje gdyż grozi to uwięzieniem w ramach paragrafu o „kłamstwie oświęcimskim”. W dziedzinie medycyny Nagrodę Nobla uzyskali E. Blackburn, C. Greider i J. Szostak za odkrycie funkcji telomerów oraz telomerazy – co powinno ukrócić durne powtarzanie wzniosłych i bezsensownych pytań o tajemnicę śmierci, typu czemu człowiek jest śmiertelny czy jaki sens ma śmierć, oraz doprowadzić do przedłużenia życia i sprawności dzięki inżynierii genetycznej. Prawdopodobnie jednak uczeni humanistyczni i kapłani dalej będą poszukiwać irracjonalnych odpowiedzi na te pytania gdyż odrzucą (jak zawsze) naukowe wyjaśnienie, a manipulacje genetyczne będą dostępne jedynie dla bardzo bogatych, co jeszcze bardziej podzieli ludzkość na tych lepszych i tych gorszych. Odkryto szczątki kopalne kilkudziesięciu nieznanych gatunków zwierząt, z czego dwa zasługują na szczególną uwagę. Jeden to hominid, który przypuszczalnie jest wczesnym przodkiem człowieka i może dać wiele wiedzy o ewolucji homo sapiens, jednakże badania są w trakcie, nazwa nieustalona, więc nie będę gdybał. Drugi to Titanoboa – olbrzymi wąż paleoceński, znaleziony w Ameryce Południowej, o długości ciała do 15 m i o grubości do 1 m. Ze znaleziska wynika że ówczesna temperatura w rejonie jego bytowania musiała być o przynajmniej 2-6 stopni wyższa. Powinno to dać pseudoekologom do myślenia, ale jak ich znam – nie da. Nie pomyślą, że aby on czy dinozaury mogły powstać potrzebny był silniejszy efekt cieplarniany niż dziś i wyższa temperatura niż przez nich prognozowana na koniec XXI wieku. W ich antropocentrycznych mózgach brak wyobraźni aby pojąć, że im wyższe stężenie dwutlenku węgla tym lepszy wzrost roślin które go przetwarzają w fotosyntezie na cukry (też ryżu i ziemniaków), im więcej roślin tym więcej i większe zwierzęta roślinożerne (też trzoda i bydło), a im one obfitsze tym dostatniej drapieżcom (też ludziom). Zresztą mało jaki pseudoekolog wie, że gdyby nie efekt cieplarniany, średnia temperatura na Ziemi wynosiłaby ok. minus 19 stopni Celsjusza i ludzkość (tak jak i większość innych gatunków) w ogóle nie miałaby szans na przetrwanie. I tak dochodzimy do Konferencji Klimatycznej w Kopenhadze. Zjechało się pełno polityków oraz dziennikarzy, którzy ich fotografowali, filmowali i przeprowadzali z nimi wywiady; jak zwykle najwięcej o obronie klimatu mówili Amerykanie – obywatele jedynego kraju który odmówił ratyfikacji Protokołu z Kioto, czyli jedynego który nie ograniczył emisji gazów cieplarnianych (bo takie złe kraje jak Rosja, Chiny, Korea czy Iran od dawna przestrzegają Protokołu). Przy okazji warto dodać, że to właśnie USA jest największym trucicielem środowiska spośród wszystkich krajów Ziemi. I jak zwykle politycy bełkotali, np. Al Gore – który próbował zdobyć prezydenturę w USA udając troskę o środowisko, m.in. wydając apokaliptyczny film „Niewygodna prawda”, składający się z samych kłamstw – na konferencji opowiadał o dramatycznym zagrożeniu klimatu powołując się na polskiego naukowca prof. Wiesława Masłowskiego. Gore powiedział w dramatycznym stylu bohaterów „Mody na sukces”, że „wg najbardziej szanowanych naukowców” czyli „Masłowskiego”, na 75 proc. stopnieje pokrywa lodowa na biegunie północnym w ciągu 7 lat. Jednak profesor nie wytrzymał i poinformował media że nigdy nic takiego nie mówił ani nie pisał i nic takiego nie wynika z żadnych znanych mu badań („Nie jestem w stanie powiedzieć, jak Gore doszedł do tych liczb...”). Cóż, jednak jak zwykle wypowiedź Gorea dotarła do całego „cywilizowanego” świata, a wypowiedź naukowca media przemilczały, bo ten pierwszy jest amerykańskim politykiem nagrodzonym Pokojową Nagrodą Nobla za przeciwdziałanie efektowi cieplarnianemu (który nikomu nie zagraża), a ten drugi tylko uczonym specjalistą z Polski. W trakcie ww Konferencji wyciekły też emaile z głównego instytutu badającego efekt cieplarniany na Ziemi, z Uniwersytetu Wschodniej Anglii, utrzymywanego przez ONZ w ramach walki ze zmianami klimatu. Wyszło na jaw, że uczeni manipulują danymi tak aby z nich wynikało że w ogóle globalne ocieplenie postępuje, oraz że sami są przekonani że nie ma takiego zjawiska. Sztab Gorea oświadczył że między nim a Masłowskim „nie ma już żadnych rozbieżności”, a politycy z Panelu ds. Klimatu oświadczyli że cytowane emaile są wyrwane z kontekstu, więc oszuści jak zwykle pozostali bezkarni i powszechnie szanowani. Zmarli W 2009 roku zmarło ponad 50 mln ludzi, zdecydowana większość z powodu niewydolności krążenia krwi, dużo z powodu nowotworów. Jak co roku, media, politycy oraz organizacje humanitarne (poza Czerwonym Krzyżem) pominęły choroby zbierające największe żniwo, takie jak malaria, i zajęły się tymi które są statystycznie nieistotne lecz modne, widowiskowe czy enigmatyczne, czyli AIDS, odzwierzęcymi grypami czy pneumokokami (np. 161 000 razy więcej ludzi zmarło na malarię niż na „świńską grypę”). M.in. zmarli: ateistyczny filozof Leszek Kołakowski, ateistyczny chirurg i polityk Zbigniew Religa, reżyser teatralny i aktor Zbigniew Zapasiewicz, prof. nauk prawnych Henryk Groszyk, autorytet z psychologii, pedofil, pornograf i gwałciciel Andrzej Samson, a za granicą: rosyjski fizyk, astrofizyk i noblista Witalij Ginzburg, pisarz i autor „Imperium słońca” James. G. Ballard oraz amerykański agronom z Norwegii Norman Borlaug, który wyhodował nowe odmiany półkarłowate zbóż, dzięki czemu uchronił od śmierci głodowej setki milionów ludzi i został zbesztany przez tzw. ekologów za „sztuczne rośliny” i niszczenie „środowiska naturalnego” (zielona rewolucja w krajach trzeciego świata).
mentat 4/01/2010 18:14:09 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 3] Komentuj
Nowa muzyka na moim bloguDzięki uprzejmości mojego Przyjaciela dr Jarosława D. oraz Erica Idle z grupy Monty Python - dołączam się do emisji zespołu pieśni (mono)tematycznych, których aktualnie pełno w TV i radiu - i wstawiam utwór, którego autorem i wykonawcą jest ww Eric Idle. Zmiana jest okolicznościowa i okresowa.
mentat 26/12/2009 12:43:30 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 2] Komentuj
Subiektywny ranking portali internetowych +Nie mam aktualnie czasu na pisanie tekstów do Internetu, więc zamieszczam poniżej linki do portali internetowych, które uważam za wartościowe poznawczo, artystycznie czy też społecznie (etycznie). Nie są to strony WWW popularne i szeroko reklamowane – za to strony najpoczytniejsze i najbardziej rozreklamowane w zdecydowanej większości wydają mi się szkodliwe, bądź poprzez głoszenie fałszy, bądź poprzez promowanie negatywnych społecznie zachowań, bądź przez nastawienie na zysk finansowy (wyłudzanie pieniędzy). W związku z tym, w przyszłości opublikuję tu listę najgorszych wg mnie portali. Poniższy ranking jest subiektywny, choćby z tego powodu, że wymieniam strony na które akurat ja sam przy jakiejś okazji trafiłem, toteż jest oczywiste iż istnieją lepsze portale od przeze mnie poniżej wymienionych, wg przyjętych przeze mnie kryteriów wartościowania. (Nie przyznaję punktacji a kolejność nie jest odzwierciedleniem jakości.)Najlepsze niepopularne strony na jakie trafiłem: INFORMACJE: http://www.pbi.edu.pl/ - Polska Biblioteka Internetowa – największa polska biblioteka cyfrowa, zawierająca pełne teksty książek udostępniane za darmo, ponadto rękopisy, inkunabuły i starodruki są tam dostępne w postaci skanów więc można się przyjrzeć zabytkom piśmiennictwa (a nie tylko ich treści), PBI zawiera też linki do innych polskich i zagranicznych bibliotek cyfrowych. http://www.univ.rzeszow.pl/biblioteka/listaczasop.php – Czasopisma z pełnym tekstem w Internecie - spis linków do polskich czasopism dostępnych darmowo w Internecie, prowadzony przez Bibliotekę Uniwersytetu Rzeszowskiego. http://translate.google.pl/ - Google Tłumacz - chyba najobszerniejszy darmowy tłumacz internetowy dostępny w j. polskim, gdyż nie tłumaczy pojedynczych wyrazów ale całe zdania czy całe strony WWW (niestety technologia jest jeszcze na niezadowalającym poziomie i czasami wynikiem tłumaczenia są bzdury, ale można ogólnie zrozumieć o czym obcojęzyczny autor myślał). http://rozrywka.trojmiasto.pl/ - Wyszukiwarka imprez w Trójmieście – prowadzona przez portal Trójmiasto, ze spisem dat, miejsc i cen koncertów, imprez, spektakli, wystaw, pokazów, szkoleń oraz projekcji filmowych. http://www.teleadreson.pl/ - TeleAdreson: Największa Baza Polskich Firm – spis firm polskich, ze statystykami oraz możliwością uzyskania raportu o każdej z nich (daty, właściciele, majątek, profil działalności, kontakt, itd.) http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/main?OpenForm – Sprawozdania stenograficzne z posiedzeń sejmu RP – umożliwiają dostęp do zapisu wszelkich wypowiedzi w sejmie (uczynionych na mównicy, łącznie z czynnościami pomyłkowymi) oraz do zapisu reakcji posłów (didaskaliów z opisem zachowania) w formacie PDF, co umożliwia poznanie faktów, co dokładnie kto powiedział i zrobił w sali. NAUKA: http://wiedzaiedukacja.eu/ - Wiedza i Edukacja: Świat wirtualnej nauki – portal z pełnotekstowymi darmowymi artykułami naukowymi z zakresu dyscyplin humanistycznych (oraz pełnotekstowymi książkami, notami prasowymi, informacjami o wydarzeniach z zakresu edukacji, multimediami, kursami i encyklopedią), prowadzony przy Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej, w którym można także publikować własne teksty naukowe i popularnonaukowe (np. prace licencjackie, magisterskie i doktorskie). UWAGA: znajdują się tam też teksty na poziomie bełkotu ze szmatławca, np. artykuł hasłowy: Ciało Astralne (mam nadzieję że podczas rozwoju portalu znikną). http://www.racjonalista.pl/ - Racjonalista – portal z artykułami publicystycznymi, naukowymi i popularnonaukowymi promującymi racjonalny obraz świata, z tekstami z zakresu: religii, filozofii oraz nauki; dodatkowo zawierający forum oraz przeprowadzający różne akcje społeczne. http://krolikwprekambrze.blogspot.com/ - Królik w prekambrze, czyli liliput w mojej cukierniczce - blog Marka, który walczy piórem z bandą kretynów i oszołomów którzy propagują bzdury z przedrostkiem „para-” (np. paranauka, parapsychologia, paramedycyna). http://www.kryminalistyka.wortale.net/ - Kryminalistyka – hobbystyczny portal o kryminalistyce, o badaniu zwłok, śladów oraz mikrośladów, grafologii, wariografie, itp. http://www.kryminalistyka.fr.pl/ - Kryminalistyka i medycyna sądowa – hobbystyczny portal o kryminalistyce, o medycynie i psychologii sądowej, z historią medycyny, notami prasowymi oraz testami wiedzy z powyższego zakresu. HISTORIA: http://www.archeointernet.pl/atlas_tre.html – Archointernet – portal o historii i archeologii prowadzony przez Ośrodek Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego, ze streszczeniem historii ziem polskich, ze słownikiem, z mapami, aktami prawnymi, rozbudowanymi artykułami o antropologii fizycznej i antropogenezie. http://www.wynalazki.mt.com.pl/joomla/index.php – Wynalazki i odkrycia – o historii ludzkiej wiedzy, nauki, odkryć i wynalazków, od prehistorii po dziś, z kalendarium, mapami, opisem wynalazków i wynalazców oraz wyszukiwarką (po wybraniu: Autor – można zniekształcić zdjęcie autora strony?!). http://danzig.at/ - Instytut Ulicologii Akademii Rzygaczy - dwujęzyczny portal (niem./pl.) ze spisem gdańskich ulic, zmian ich nazw i ich historii, oraz z historycznymi planami miasta (z lat 1500 – 1941). http://www.dolnywrzeszcz.pl/ - Projekt "Dolny Wrzeszcz": Niezależna Inicjatywa Historyczna – portal o przeszłości gdańskiej dzielnicy Wrzeszcz, z kalendarium, opisem zabytków, starymi zdjęciami, pocztówkami oraz mapami. http://mhmg.gda.pl/panoramy/panorama_1.html – wirtualne zwiedzanie zabytków gdańskiej starówki: Ratusz Główny, Dom Uphagena, Muzeum zegarów, itp. ROZRYWKA: http://www.victorygames.pl/ - Victory Games – portal po polsku z setkami darmowych gier komputerowych do pobrania, na różne systemy operacyjne, o szerokim wachlarzu kategorii gier, przejrzystym ich opisie i skutecznym systemie wyszukiwania tych pozycji, które interesują użytkownika. http://www.whosegame.com/ - Whose game – czterojęzyczny portal gier we flashu, gdzie można zagrać w gry profesjonalistów oraz amatorów, a także samemu zrobić grę w prostym edytorze. http://www.kreskoweczki.pl/ - Darmowe Kreskówki – portal z serialami animowanymi, które za jego pośrednictwem można obejrzeć darmowo on-line (większość to anime). http://www.homeoftheunderdogs.net/ - Home of the Underdogs – anglojęzyczny portal ze starymi grami komputerowymi do pobrania za darmo, z ogromną ofertą, doskonałym systemem opisu oraz wyszukiwania (jest obecnie rekonstruowany po przejściu problemów finansowych). http://dosdose.com/ - Classic DOS games online! - portal ze starymi grami komputerowymi, w które można grać za darmo na stronie WWW (bez pobrania, bez emulatorów). http://www.qfant.pl/ - QFANT Kwartalnik Fantastyczno Kryminalny – portal darmowego czasopisma do pobrania w formacie PDF, opowiadania, publicystyka popularnonaukowa, wywiady, recenzje, grafiki, forum, możliwość publikacji własnej twórczości. http://chopingame.pl/ - Chopin w Warszawie - pięciojęzyczna gra online promująca postać i muzykę Chopina, przygodówka w której kierujemy postacią tego kompozytora, poznając jego historię przy słuchaniu jego utworów. Nowatorska socjotechnika, która przy użyciu multimedialnej interakcji zainteresowuje historią Polski i twórczością samego mistrza (bdb np. w warunkowaniu i rozwijaniu dzieci). http://www.fugly.com/media/view.php?cat=DOWNLOADS&id=709 – Scary Maze – gra TYLKO DLA ZDROWYCH DOROSŁYCH gdyż wywołuje stany lękowe (przesuń myszką „kropkę” aby nie dotknęła ścian tunelu). INNE: http://gratyzchaty.pl/ - Graty z chaty – portal dzięki któremu można oddać komuś zbędny nam a potrzebny mu przedmiot, gdzie można zdobyć potrzebny nam przedmiot za darmo (wyłącznie płacąc za przesyłkę), gdzie można zaoferować swoje usługi komuś kto ich potrzebuje, lub znaleźć kogoś kto nam poświęci czas za darmo. To „darmowe Allegro” świadczy o tym, że jeszcze nie wszyscy zdziczeli i na dnie społeczeństwa tli się jeszcze antykonsumpcjonistyczny żar. http://wirtualnycmentarz.pl/ - Wirtualny Cmentarz – polski cyberprzestrzenny cmentarz multimedialny (z dźwiękiem i animacją), gdzie można uczcić pamięć ludzi którzy byli tego warci (różne wyznania i darmowe symbole pamięci do postawienia na nagrobku). http://www.apostazja.pl/ - Apostazja – portal o wystąpieniu z Kościoła Rzymskokatolickiego, konsekwencjach, procedurach, aktach prawnych, inicjatywach społecznych, z rozbudowanym forum ( http://forum.apostazja.pl/ ). http://mazzi.wordpress.com/ - Japonia: Mazzi.pl - blog o Japonii (polecam: „Pies Hachiko”, „Japończycy napiętnowali wandali”, „Budda z wystającą szyją”...)
mentat 19/12/2009 12:54:38 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 0] Komentuj
Obrona mojej pracy magisterskiejW poniedziałek dnia 19 października 2009 r. kalendarza gregoriańskiego, po godzinie 10, nastąpiła moja obrona magisterska na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Gdańskiego. Egzamin magisterski odbył się w małym gabinecie, usadzono mnie na fotelu (tyłem do drzwi) przed długim stołem, po lewej usadowiła się moja pani promotor dr Iwona Zachciał oraz recenzent pan prof. dr hab. Michał Błażejewski, naprzeciwko mnie za stołem i biurkiem spoczęła pani dr hab. Jolanta Kowalewska – Dąbrowska, zastępca Dyrektora ds Nauki. Atmosfera była swobodna, a ja – jak na okoliczności – byłem rozluźniony. Pierwsze pytanie zadała mi pani promotor: „Zasady Bushido w życiu i twórczości Mishimy Yukio” - opowiedziałem o samym życiu Mishimy do założenia Towarzystwa Tarczy (Tate no kai), gdy stwierdzono że jestem kompetentny w tej kwestii i zadano mi kolejne pytanie. Pan profesor zapytał o „drogę miecza i ogólnie wizerunek samuraja we współczesnej kulturze masowej, zwłaszcza zachodniej” - w tym wypadku również szybko uznano że mam bardzo dobre pojęcie o temacie, wynikła wymiana zdań na wzór dyskusji - profesor zwrócił uwagę, że w czasie II wojny światowej wartość symboliczna, religijna i moralna, miecza japońskiego uległa dewaluacji, gdyż wykonywano wojskowymi mieczami egzekucje (z czym ośmieliłbym się polemizować gdyby dopuszczono mnie do dłuższej wypowiedzi) oraz że władze powojennej Japonii wydały broszury o rodzimej kulturze dla obcokrajowców, które upraszczając wizerunek ceremonii (takich jak parzenie herbaty) wpłynęły negatywnie na zachowanie specyficznych tradycji (o czym nie wiedziałem). Na koniec egzaminu pani promotor zapytała o „typy bibliotek”, zastrzegając że mam je jedynie wymienić, bez ich opisywania – więc płynnie wymieniłem typy wyznaczone wg siedmiu różnych kryteriów, i egzamin się skończył. Trwał 28 minut.Po krótkiej debacie wezwano mnie ponownie do gabinetu, gdzie komisja na stojąco złożyła mi gratulacje, po raz pierwszy nazywając mnie – zgodnie z prawdą – magistrem. Wówczas wręczyłem ławie upominki, którymi były porcelanowe zestawy do sushi (zakupione w Biedronce) oraz zbiory opowiadań kryminalnych pt. „KOT”, z moim opowiadaniem pt. „Atlas” (i indywidualnymi dedykacjami). W książce dla pana profesora umieściłem haiku: „Płaski świat w mroku/ Gady nie mają cienia/ Lecz spada gwiazda.” Pan profesor żartował (np. że będzie musiał się nauczyć jeść pałeczkami), następnie z panią promotor sugerowali abym podjął studia doktoranckie, żeby się moja wiedza „nie zmarnowała”. O ile w tym zamieszaniu i uniesieniu emocjonalnym zrozumiałem, otrzymałem za pracę oraz za egzamin magisterski oceny: bdb. Otrzymałem również kopię recenzji mojej pracy magisterskiej, wystawionej przez prof. Błażejewskiego, z bardzo pozytywnymi ocenami we wszystkich punktach (adekwatność względem tematu, układ pracy, strona merytoryczna, uwagi, nowatorstwo ujęcia problemu, dobór źródeł, strona formalna, sposób wykorzystania pracy). Jedynym wskazanym mankamentem pracy były powtórzenia informacji, z zastrzeżeniem że „jest to jednak drobiazg”. Profesor napisał m.in.: „Bardzo duża wiedza, umiejętność wnikliwego czytania tekstów... Autor doskonale zdaje sobie sprawę z własnych ograniczeń... Dobrze odszukane, dobrane i dobrze wykorzystane źródła o bardzo zróżnicowanym charakterze... plastyczny, o dużych walorach literackich język – jednocześnie precyzyjny i dokładnie przekazujący to, co autor chce powiedzieć. Osobiste zaangażowanie autora nie wpływa negatywnie na bardzo racjonalny sposób prezentowania i oceny zagadnień...” Powyższą opinię cytuję specjalnie, aby odnieść się do faktu kasowania bądź nie umieszczania moich wypowiedzi i tekstów na forach oraz portalach, przez ludzi zapewne o mniejszych kompetencjach odnośnie poruszanych przeze mnie zagadnień niż kompetencje pana profesora. I on – mimo iż w swojej pracy skrytykowałem politykę USA, demokrację, kapitalizm, kulturę współczesną, tezy autorytetów powszechnych i akademickich n/t Mishimy – nie ma wątpliwości o ścisłym przestrzeganiu przez ze mnie zasad źródłowości czy obiektywizmu, podczas gdy administratorzy i redaktorzy różnych portali zarzucają mi bez uzasadnienia fantazjowanie, tendencyjność, obrażanie, głupotę czy pochwałę zbrodniarzy. Podsumowaniem ww recenzji mogą być słowa: „... praca pod wieloma względami wykracza poza poziom nawet bardzo dobrej pracy magisterskiej... Szkoda tej pracy do archiwum...” (PS. W mediach są powielane fałszywe informacje, że „student nie ma nawet wglądu w recenzję swojej pracy”. Faktycznie w regulaminie zdecydowanej większości wyższych uczelni w Polsce – student ma wgląd w recenzje swojej pracy magisterskiej bądź licencjackiej od 7 dni przed terminem obrony. Np. na Uniwersytecie Warszawskim dzieje się to w ramach sieci komputerowej – elektronicznego Archiwum Prac Dyplomowych - https://apd.uw.edu.pl/ )
mentat 20/10/2009 13:27:29 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 2] Komentuj
Najlepsza gra MMO RPG w jaką grałem (rozbudowane fantasy po polsku):
mentat 10/10/2009 22:40:24 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 1] Komentuj
Okolicznościowa gra mojego autorstwa pt. "Mała wyprawa Emilki":
mentat 7/10/2009 13:38:02 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 0] Komentuj
Złożenie mojej pracy magisterskiej i planowanie jej obronyOstatecznie zdałem egzamin u samej pani prodziekan z j. rosyjskiego, w ten sposób zaliczając egzamin z języka nowożytnego – ostatni wpis którego mi brakowało w indeksie. Może to zabrzmi dziwnie, ale język rosyjski przypomina mi język arabski, którego uczyłem się indywidualnie przez 2 lata, toteż wydaje mi się łatwy. Oczywiście na przygotowanie do egzaminu miałem jedynie kilka dni i podczas niego bełkotałem myląc przyrostki oraz akcenty. Gdyby nie uprzejmość i wyrozumiałość, które uczyniły mi pani promotor oraz pani prodziekan, nie zaliczyłbym egzaminu z języka nowożytnego.Złożyłem indeks, karty egzaminacyjne i prace magisterskie w dziekanacie, i o dziwo, pani Dorota – zajmująca się moim kierunkiem studiów, stwierdziła że wszystko się zgadza, wszystko jest zaliczone i opłacone. Na koniec powiedziała z życzliwym uśmiechem coś w stylu: „Więc w końcu się wszystko udało i jest pan na czysto”. Swoją drogą miała pani Dorota ze mną mnóstwo papierkowej roboty, czasami jak się pojawiałem żeby coś ustalić, odnosiłem wrażenie że przeglądając moją grubą teczkę wybuchała na chwilę histerycznym śmiechem. Strasznie to wszystko było zamieszane, moja sytuacja i status, gdyż chyba 4 razy mnie skreślili z listy studentów i się reaktywowałem, a na końcu przerażająco mi zamieszali z różnicami programowymi (które wystąpiły ze względu na normy unijne, zmiany prawa i system boloński). Zacząłem studiować na Wydziale Filologiczno-Historycznym na kierunku Bibliotekoznawstwo i Informacja Naukowa, a absolutoriom uzyskałem, po remoncie budynku, na Wydziale Filologicznym na kierunku Filologia Polska (ze specjalizacją Bibliotekoznawstwo i Informacja Naukowa o specjalności Czytelnictwo). Był to najgorszy okres w moim życiu (dotychczas), i nie z mojej winy moje studia się tak przeciągnęły. Najpierw zapadłem na depresję egzystencjalną i trafiłem do Kliniki Psychiatrycznej w AMG. Potem mój Przyjaciel popełnił samobójstwo, rok później moja Ukochana. Wówczas znowu trafiłem do szpitala psychiatrycznego, tym razem przy cmentarzu na Srebrzysku. Następnie zostałem aresztowany i wytoczono mi dwie sprawy karne, które ciągnęły się latami. Zamknięto mnie także na obserwacji sądowo-psychiatrycznej w kolejnym szpitalu psychiatrycznym – w Kocborowie. No i jeszcze przez ten okres doświadczałem kolejnych rozczarowań, porzuceń i zdrad, próbując znaleźć sobie życiową partnerkę. Byłem młody i nie umiałem sobie poradzić z tymi wszystkimi traumami, osobistymi problemami i nieszczęściami. Ostatecznie, po poprawkach pani promotor, objętość mojej pracy magisterskiej wyniosła 180 stron. Tekst wzbogaciłem 31 ilustracjami (zajmującymi po ¼ – ½ strony). Pozytywnie zaskoczyło mnie, że promotor zwróciła się o zrecenzowanie mojej pracy do prof. Michała Błażejewskiego, a on podjął się tego zadania. Okazało się że jestem nawet w posiadaniu jego książki o Śródziemiu Tolkiena („J.R.R. Tolkien – Powiernik Pieśni” - polecam, szczególnie rozdział o pokarmach). Zdaje mi się że Błażejewski to bardzo wszechstronny i aktywny człowiek, interdyscyplinarny uczony, no i – założyciel oraz kierownik Katedry Kulturoznawstwa na UG. Obronę mojej pracy magisterskiej mam mieć po 15 października br. Jeśli pani promotor wyrazi zgodę, opublikuję ją w jakimś popularnonaukowym lub naukowym portalu. Nie będę jej kisił jak p. Kaczyński, który zakazał udostępniania swojej pracy doktorskiej nawet w bibliotece wydziału – pisanej przez 10 lat na UG i wychwalającej komunizm oraz krytykującej kapitalizm i nieludową demokrację. LINKI: prof. Michał Błażejewski: w Wikipedii strona domowa (tajny) doktorat p. Kaczyńskiego: fragmenty
mentat 29/09/2009 15:12:21 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 0] Komentuj
Zakończenie pracy magisterskiej o Mishimie YukioSkończyłem dziś pisać swoją pracę magisterką "Mishima Yukio (1925-1970): Monografia bibliograficzna". Pozostały mi jedynie kwestie edytorskie, takie jak naniesienie poprawek Pani promotor, sklejenie całości, wstawienie numerów stron oraz przypisanie nazwom z indeksów numerów stron. Całość posiada objętość 183 str. A4 (a więc z uzupełnionymi indeksami wyniesie ok. 200 str.).Podczas pisania pracy jedna kwestia szczególnie "rzuciła mi się w oczy", mianowicie, że utwory i postępowanie Mishimy Yukio jest kompletnie niezrozumiałe na Zachodzie, jego tamtejsi biografowie bredzą o nim, dokonując nagminnych zniekształceń poprzez projekcje i racjonalizacje. Szczytowym osiągnięciem tego bredzenia jest twierdzenie jakoby Mishima zabił się aby zrealizować swoją seksualną fantazję. Skończenie pracy wymagało ode mnie spartańskiej siły i samurajskiego opanowania, gdyż byłem budzony prawie codziennie przez ojca pomiędzy godziną 5 a 6, podczas gdy jedyny czas spokoju miałem w nocy - więc pracowałem do 24 czy 3 h (dniami odbywały się rytualne kłótnie i musiałem uważać na bezpieczeństwo Mortisa, żółwia czerwonolicego którego odziedziczyłem po zmarłej Ukochanej, gdyż rodzice zaniedbywali jego bezpieczeństwo, itd.). Po 2-6 h snu byłem wyczerpany, miałem zaburzenia widzenia oraz bóle głowy, krew ciekła mi z nosa, i nie byłem w stanie efektywnie pracować. Zaś mój czcigodny tatuś co rano szedł pić alkohol i następnie spał prawie przez cały dzień, dzień w dzień, śpiąc co dobę po kilkanaście godzin. Prócz tego działo się wiele innych rzeczy, z inicjatywy rodziny, które powodowały iż moje życie przypominało pobyt w Guantanamo. Jednak wyczerpany fizycznie i psychicznie ukończyłem swoją pracę o Mishimie. Nota bene on żył z rodzicami do 33 roku życia i również miał apodyktycznego, agresywnego ojca. Ale, jak to zwykle bywa w moim nonkonformistycznym życiu, na moich studiach na UG pojawił się kolejny problem, otóż mam niezaliczony język angielski a podobno pracę magisterską wraz z Indeksem muszę złożyć do 20 września i nie ma już możliwości bym przedłużył swoją sesję egzaminacyjną, a angielskiego nie znam wystarczająco by teraz zaliczyć z niego egzamin. Byłoby dla mnie fatalnie, gdybym po 10 latach studiów, pokonaniu traumy związanej z samobójstwami Najbliższych, ze sprawami karnymi w sądzie, z pobytami w psychiatrykach, po napisaniu obszernej pracy magisterskiej, wyleciał teraz z UG. Czy mogę jakoś rozwiązać ten problem, czy też lata mojego wysiłku pójdą na marne?
mentat 8/09/2009 23:57:23 kalendarza gregoriańskiego [komentarzy 2] Komentuj
|